geminiPark

Leon Tarasewicz - Mistrz dla Bielska-Białej w Gemini Park

Od 12 maja br. światowej sławy polski artysta Leon Tarasewicz rozpoczął tworzenie swojego monumentalnego muralu. Za tło do jego stworzenia służy jedna ze ścian centrum handlowo-rozrywkowego Gemini Park. Dzieło powstaje na oczach widzów, którzy podchodzą i zagadują artystę, on zaś chętnie odpowiada na pytania.

Na jednej ze ścian nowego centrum rozrywkowo-handlowego Gemini Park przy ulicy Gen. Bora-Komorowskiego w Bielsku-Białej powstanie ogromne dzieło malarskie. Początkowo planowano, że stworzeniem pamiątki zajmą się bielscy artyści, lecz potem Inwestor w porozumieniu ze środowiskiem artystów bielskich zdecydował, że warto będzie poszukać mistrza o znanym w całej Polsce nazwisku. Inwestor, Gemini Holdings, po konsultacji z bielskim środowiskiem artystycznym podjął decyzję o powierzeniu tego zadania plastykowi, którego ranga gwarantowałaby satysfakcjonujący wszystkich rezultat. Wybór padł na Leona Tarasewicza, który zgodził się przystąpić do projektu . Pomysł tej inicjatywy powstał jako dowód pamięci po nieistniejącej mozaice autorstwa Ignacego Bieńka. Mozaikę swoją wykonał on na ślepej ścianie jednej z hal fabrycznych „Welux” w latach 60. Był wtedy pracownikiem zakładu. Pomagali mu inni plastycy oraz uczniowie. Dzieło miało ok. 500 m kw. powierzchni. Obok kolorowych elementów ceramicznych artysta wykorzystał kamienie, szkło, piasek, nawet kawałki desek i papy. Długa na kilkadziesiąt metrów ściana zapełniła się pionowymi elementami: scenkami opowiadającymi historię Polski i Bielska od pradziejów Słowian, przez średniowiecznych wojów i nadanie statutów cechom sukienniczym, po ostatnią wojnę. Samej mozaiki już nie da się odtworzyć. Właściciele Gemini Park zaproponowali jednak, że udostępnią jedną ze ścian obiektu, aby powstało tam dzieło sztuki. Leon Tarasewicz zaprojektował mural, który znakomicie wpisuje się w wyznaczone miejsce, a ponadto nawiązuje do tradycji miasta związanego z przemysłem włókienniczym. „Idący chodnikiem widz lub jadący rowerzysta obserwował będzie zmieniające się kolory malowane długimi, przenikającymi się pasmami. Kolory rozpoczynają się od czystych błękitów, przez brązy i czernie, różne odcienie zieleni i żółcieni, a kończą się ciepłymi oranżami z akcentem pomarańczowych brązów. Przywołują cztery pory roku i wprowadzają świeży powiew natury w industrialną przestrzeń nowoczesnej architektury” opisuje przesłanie projektu Agata Smalcerz dyrektor Galerii Bielskiej BWA. Prof. Michał Kliś zauważa: „Leon Tarasewicz odniósł się do historii Bielska-Białej, jako miasta włókienniczego: barwne linie na długiej ścianie są jak nitki osnowy, wątek dopisywać będą jego mieszkańcy”. Nad przyjęciem propozycji stworzenia tego dzieła, będącego niewątpliwie wyzwaniem nie zastanawiał się długo. Dla tak barwnej postaci jaką jest niewątpliwie Leon Tarasewicz to wyzwanie. Uwielbia zaskakiwać. W rozmowie niesamowicie inteligentny i emanujący twórczą aurą. Artyście w pracy pomagają uczniowie bielskiego plastyka: Piotr Szwagrzyk i Krzysztof Piętka. Zaszczyt ten uważają za nobilitację. Nie każdy może powiedzieć, że tworzył dzieło z tak wybitnym artystą. Dzieło, które towarzyszyć będzie bielszczanom przez wiele lat.

Ściana, na której powstanie mural, to fryz o długości 147 metrów biegnący wzdłuż chodnika dla pieszych i ścieżki dla rowerzystów przy ulicy Gen. Bora-Komorowskiego. Przy wysokości ponad 2,6 m powierzchnia muralu wyniesie blisko 450 m. kw.
Tworzenie muralu potrwa cyklicznie aż do września. Dokończeniem całości Leon Tarasewicz zajmował się będzie już tylko w chwilach wolnych i przerwach między innymi zajęciami.